W PKP nazwisko prezesa ma znaczenie przede wszystkim tam, gdzie w grę wchodzą dworce, inwestycje, standard obsługi i kierunek rozwoju całej grupy. Dla pasażera ważne jest jednak coś jeszcze: zrozumienie, kto faktycznie za co odpowiada, bo PKP nie jest jednym przewoźnikiem, tylko rozbudowanym holdingiem. W tym tekście wyjaśniam, kto obecnie kieruje spółką, czym zajmuje się ta funkcja i jak jej decyzje przekładają się na codzienną podróż.
Najkrócej: obecny szef PKP, zakres roli i najważniejsze skutki dla podróżnych
- Obecnie PKP S.A. i Grupą PKP kieruje dr Alan Beroud.
- PKP S.A. nie prowadzi przewozów pasażerskich, tylko zarządza holdingiem i majątkiem kolejowym.
- Najbardziej odczuwalne decyzje dotyczą dworców, informacji pasażerskiej, dostępności i inwestycji.
- Zmiany w kolei zwykle widać najpierw na stacjach, a dopiero później w samych rozkładach jazdy.
- Strategia 2026-2030 stawia mocny nacisk na klienta, cyfryzację i efektywność.

Kto dziś stoi na czele PKP i dlaczego to ma znaczenie
Obecnie funkcję prezesa zarządu PKP S.A. i Grupy PKP pełni dr Alan Beroud. To ważne nie tylko z punktu widzenia struktury spółki, ale też dlatego, że od tej funkcji zależy długofalowy kierunek całej grupy: od inwestycji w dworce, przez współpracę między spółkami, po standard obsługi pasażera.
Z perspektywy pasażera najbardziej liczy się to, że prezes PKP nie jest „od pociągów” w prostym sensie. To raczej osoba odpowiedzialna za koordynację dużego systemu, w którym spotykają się nieruchomości, infrastruktura, przewoźnicy, cyfryzacja i polityka inwestycyjna. W praktyce to właśnie na tym poziomie zapadają decyzje, które później widzisz na peronie, w holu dworca albo w aplikacji z rozkładem.
- ma doświadczenie w branży kolejowej i zarządzaniu projektami infrastrukturalnymi;
- wcześniej kierował SKM w Warszawie, więc zna kolej nie tylko z poziomu gabinetu;
- od początku 2026 roku stoi też na czele CER, czyli europejskiej organizacji zrzeszającej koleje i zarządców infrastruktury;
- jego profil zawodowy łączy kolej, energetykę i zarządzanie projektami, co dobrze pasuje do dzisiejszej, mocno inwestycyjnej kolei.
To dobry punkt wyjścia do zrozumienia samej struktury PKP, bo bez tego łatwo pomylić prezesa holdingu z szefem przewoźnika albo zarządcy torów.
Czym PKP S.A. różni się od przewoźników
Najczęstsze nieporozumienie jest proste: wiele osób myśli, że PKP samo „prowadzi pociągi”. W rzeczywistości PKP S.A. jest spółką dominującą w Grupie PKP i pełni rolę koordynatora holdingu, a przewozy realizują wyspecjalizowane spółki zależne lub inni licencjonowani przewoźnicy.
| Podmiot | Za co odpowiada | Co to znaczy dla pasażera |
|---|---|---|
| PKP S.A. | Zarządza holdingiem, majątkiem i dworcami | Widzisz efekty w jakości stacji, informacji i usług towarzyszących |
| PKP Intercity | Przewozy dalekobieżne i część połączeń premium | Kupujesz bilet, sprawdzasz skład i jedziesz konkretnym pociągiem |
| PKP Polskie Linie Kolejowe | Infrastruktura, tory, rozkłady i ruch pociągów na sieci | Od tego zależą modernizacje, remonty i część opóźnień |
| Inni przewoźnicy regionalni | Połączenia wojewódzkie i lokalne | To oni obsługują codzienne dojazdy w wielu regionach |
Ta różnica ma znaczenie praktyczne. Gdy pociąg jest spóźniony, winny nie zawsze jest ten sam podmiot; gdy dworzec wymaga modernizacji, zwykle nie rozmawiasz już z przewoźnikiem, tylko z podmiotem zarządzającym nieruchomością lub z administracją infrastruktury. I właśnie dlatego nazwisko prezesa ma sens tylko wtedy, gdy rozumiesz, w jakim obszarze działa.
Jakie decyzje zależą od prezesa i co widzi pasażer
W tej funkcji nie chodzi o pojedynczy rozkład czy jedną stację. Chodzi o decyzje, które po miesiącach albo latach składają się na odczuwalny standard podróży.
- Dworce - remonty, rewitalizacje, dostępność dla osób z ograniczoną mobilnością, windy, toalety i organizacja przestrzeni.
- Informacja pasażerska - ekrany, komunikaty, integracja danych o przyjazdach i odjazdach.
- Usługi dodatkowe - parkingi, ładowarki do aut elektrycznych, najem lokali i zaplecze handlowe.
- Bezpieczeństwo i porządek - utrzymanie budynków, sprzątanie, monitoring i nadzór nad przestrzenią dworcową.
- Współpraca między spółkami - bez niej pasażer dostaje niespójny system zamiast jednego, wygodnego doświadczenia.
To w tym obszarze najlepiej widać różnicę między teorią a praktyką. Sama zapowiedź modernizacji niewiele znaczy, jeśli nie idzie za nią standaryzacja usług, sensowna informacja i utrzymanie obiektu po remoncie. Dlatego oceniając kolej, patrzę nie tylko na nowe elewacje, ale też na drobiazgi: czy działa winda, czy tablice są czytelne, czy dojście na peron jest intuicyjne.
Warto też pamiętać, że PKP S.A. zarządza ogromnym zasobem nieruchomości, w tym ponad 100 tysiącami obiektów i działek. To skala, która pokazuje, że mówimy o zarządzaniu majątkiem o dużej wartości, a nie o jednorazowej administracji dworcem.
Co pokazuje strategia PKP na lata 2026-2030
Nowa strategia Grupy PKP na lata 2026-2030 dobrze pokazuje, jakie tematy będą dominować w najbliższych latach. Na pierwszym planie są klient, efektywność biznesowa, zarządzanie grupą i konsolidacja sektora oraz porządkowanie procesów wewnętrznych. To brzmi urzędowo, ale przekłada się na bardzo konkretne rzeczy.
- Cyfryzacja obsługi - łatwiejsze planowanie podróży i lepsza integracja informacji pasażerskiej.
- Standaryzacja dworców - podobny poziom obsługi niezależnie od tego, czy podróżujesz przez duży węzeł, czy mniejszą stację.
- Inwestycje w komfort - większy nacisk na dostępność, bezpieczeństwo i wygodę korzystania z dworców.
- Nowe funkcje obiektów - obok kolei pojawiają się parkingi, stacje ładowania, myjnie i usługi handlowe.
- Lepsza koordynacja - mniej rozproszonych działań, więcej wspólnych standardów w całej grupie.
Jednocześnie nie warto oczekiwać cudów z dnia na dzień. Kolej jest kapitałochłonna, a część zmian zależy od przetargów, finansowania i zgód formalnych. Mówiąc wprost: wizja jest ważna, ale realny efekt pojawia się dopiero wtedy, gdy za strategią idą tory, ekipy wykonawcze i konsekwentne zarządzanie.
To właśnie dlatego kolej najlepiej oceniać nie po samych deklaracjach, tylko po tym, co faktycznie zmienia się na stacji i w czasie podróży.
Na co zwracać uwagę, gdy oceniasz kolej z perspektywy podróży
Jeśli patrzysz na PKP jak podróżny, a nie urzędnik albo analityk, skup się na kilku prostych wskaźnikach. One dużo lepiej pokazują jakość systemu niż sam nagłówek o nowym kierownictwie.
- Stan dworca - czy jest czysto, bezpiecznie i czytelnie oznakowany.
- Dostępność - czy osoba starsza, z wózkiem albo z bagażem poradzi sobie bez zbędnych przeszkód.
- Informacja - czy komunikaty o opóźnieniach są szybkie i zrozumiałe.
- Spójność systemu - czy rozkład, bilet i informacja o peronie „rozmawiają” ze sobą bez chaosu.
- Otoczenie stacji - parking, dojście pieszo, przesiadki i lokalne usługi.
W praktyce to właśnie te elementy decydują, czy podróż jest po prostu poprawna, czy naprawdę wygodna. Dla mnie to ważniejsze niż same komunikaty o wielkich planach, bo pasażer ocenia kolej w minutach, schodach, windach i opóźnieniach, a nie w prezentacji strategicznej.
Jeśli planujesz wyjazd przez Gliwice, taki sposób myślenia szybko porządkuje wybór: najpierw sprawdzasz operatora, potem stację i warunki przesiadki, a dopiero na końcu nazwiska w zarządzie.
Co z tego wynika dla podróżnych w Gliwicach
Dla czytelnika lokalnego najważniejszy wniosek jest prosty: prezes PKP wpływa na kierunek zmian, ale codzienną podróż definiują konkretne usługi na stacji i w pociągu. W Gliwicach, tak jak w każdym większym węźle, najbardziej liczy się sprawna informacja, dostępność peronów, logika przesiadek i jakość otoczenia dworca.
Dlatego patrząc na kolej z perspektywy turysty albo osoby planującej krótki wypad, nie warto zatrzymywać się na samym nazwisku prezesa. Lepiej sprawdzić, które połączenie jedzie, kto jest przewoźnikiem, jak wygląda przesiadka i czy stacja rzeczywiście ułatwia dalszą drogę po mieście. To właśnie tam polityka zarządu zamienia się w realny komfort.
- jeśli dworzec jest czytelny i dobrze skomunikowany, zaczynasz wyjazd bez niepotrzebnego stresu;
- jeśli system informacji działa sprawnie, łatwiej uniknąć spóźnienia na przesiadkę;
- jeśli inwestycje obejmują dostępność i porządek, korzystają z tego zarówno mieszkańcy, jak i turyści;
- jeśli kolej współpracuje z miastem i regionem, podróż do centrum staje się po prostu prostsza.
Właśnie tak odczytuję znaczenie tej funkcji: nie jako nazwisko do zapamiętania, ale jako punkt odniesienia dla decyzji, które po czasie zmieniają jakość podróżowania po Polsce, także na trasach prowadzących przez Gliwice.